30 marca 2015

Jak przetrwać przedwiośnie?

Domyślam się, że Wam również doskwiera wiosenne przemęczenie. Trzeba się pogodzić z wiosenną niemocą i zamiast biec do apteki, zrobić sobie pewien płyn, który stawia na nogi... Dobrze go wszyscy znają :)


Nie walczmy z wiosennym nastrojem. Pozwólmy sobie być zmęczeni! Nie bawmy się w nagłe odchudzanie przed latem, ani nie forsujmy się na siłowni. Nasz organizm jeszcze śpi. Budźmy go bez szoku np. witaminą C i rosołem.

Chciałabym rosołowi poświęcić trochę więcej uwagi dlatego ruszamy z cyklem "oda do rosołu".

Mam kilka jego wersji. Jeden będzie bardziej zbliżony do rosołu naszych Mam i Babć, inny bardziej na bogato i bardziej egzotycznie. 

Będziecie pewnie zaskoczeni co można wrzucić do rosołu :)

Bo rosół nie musi być nudny! 

Najlepiej jeśli jesteście w posiadaniu wolnowaru. Ja już niedługo i może się nim pochwalę na blogu :)

                         Rosół 5 Przemian - konieczny wstęp filozoficzny :)                         

Cykl rozpoczniemy od prostego przepisu. Kto słyszał o teorii 5 Przemian bądź Zasadzie 5 Żywiołów ten wie, a kto nie słyszał to krótko napisze o co chodzi.

W filozofii taoistycznej, dla głębszego zobrazowania natury naszej rzeczywistości, posłużono się cyklami i procesami zachodzącymi w przyrodzie, które sprowadzono do zasady Pięciu Przemian. Pięć Przemian to system, w którym żaden składnik nie może istnieć bez wszystkich pozostałych. W tej teorii podstawowe elementy (żywioły) to: drzewo, ogień, ziemia, metal i woda. 

Zależność jest taka: drzewo, spalając się daje ogień; ogień tworzy popiół i daje początek ziemi; ziemia z kolei zawiera metal, a metal daje początek wodzie, która karmi drzewo. Powstaje obieg odżywczy żywiołów.

Zasada 5 Przemian charakteryzuje otoczenie i człowieka żyjącego w danym środowisku. W otoczeniu określa się pory roku, klimaty, smaki i kolory, w człowieku charakteryzuje się m.in. emocje i cykle rozwojowe. Zasada ta jest podstawą profilaktyki, diagnostyki i leczenia w medycynie chińskiej. Na niej opiera się dietetyka, ziołolecznictwo i akupunktura. Nie będzie tu wielkiego odkrycia, że należy odżywiać się sezonowo (dieta urozmaicona).

5 Przemian idzie w parze z zasadą jin-jang. 5 Przemian to praca naszych narządów wewnętrznych, które się dodatkowo dzielą na jin i jang. Każdemu żywiołowi odpowiada jeden narząd jin i jeden jang. Jin - jang to też smaki (kwaśny, gorzki, słodki, ostry, słony). Wg filozofii do prawidłowego funkcjonowania organizmu wszystkie smaki są nam potrzebne. 

Nie będę się rozpisywać nad narządami, smakami i filozofią, bo jak to filozofia, czasem dziwna :) No chyba, że będzie większe zainteresowanie tematem to przygotuję dla Was nowy cykl postów.

Przyznam, że nie przestrzegam tego rygorystycznie, ale posiłki wychodzą naprawdę smaczne, zwłaszcza zupy. 

Nie trzeba dokładnie znać tej filozofii, żeby dobrze ugotować zupę. Najważniejsza jest kolejność dodawania składników.

                                         Rosół drobiowo - wołowy                                         

smaki: g-gorzki, sł-słodki, o-ostry, sn-słony, k-kwaśny

g - 4l wrzącej wody, dodać:
g - 1/3 łyżeczki tymianku i/lub szczyptę kurkumy (inne wykorzystanie kurkumy
sł - 1/3 łyżeczki kminku,
sł - 1/2 kg wołowiny lub cielęciny z kością (np. gicz), 


gotować 1,5godz. a potem dodać:

sł - 4-5 średnich pokrojonych marchewek,
sł - dużą pietruszkę(przekrojoną wzdłuż),
o - 2 duże całe cebule lub por i kawałek selera,
o - 3 pokrojone ząbki czosnku,
o - 1/2 łyżeczki imbiru,
o - pieprz cayenne na czubku noża 
sn - łyżeczkę soli do smaku 
k - 1/2 kurczaka,
k - szczyptę bazylii, mały pęczek zielonej pietruszki, kilka liści selera i kopru związanych w pęczek,


Gotować ok. 1godz.
Wyjąć mięso i jarzyny, uzupełnić zupę wrzątkiem (g), dodać szczyptę majeranku (g), szczyptę kminku (sł), dopieprzyć do smaku pieprzem białym i czarnym (o). Można podawać z makaronem (najlepiej żytnim), ziemniakami, kaszą kuskus lub kaszką kukurydzianą. Jeśli chcemy, aby rosół był silnie rozgrzewający - gotujemy go tylko na wołowinie, cielęcinie lub baraninie.

Rosół 5 Przemian


Przepis jest prosty, czas gotowania nie powinien dziwić :) 

Smacznego!


p.s. Oczekujcie w kwietniu kolejnego postu z cyklu "oda do rosołu" :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz