25 kwietnia 2015

Zioła mają moc #1

Na moim przykładzie :)

Diagnoza: zapalenie gardła (początek choroby). Lekarz liczył, że mi się pogorszy i wrócę po antybiotyk, bo już miałam węzły chłonne powiększone i jakieś naloty na gardle. No niestety, nie wykupiłam recepty. Zajęłam się tym po swojemu:

  • poranne 1/2 szklanki maceratu z młodej pokrzywy*
  • 3 - 4 herbaty z szałwii dziennie
  • 2 - 3 herbaty z czystka dziennie
  • syrop z pędów sosny 2 łyżeczki dziennie
  • porządna dawka witaminy C (2000 - 3000 mg/dziennie) - o witaminie C pisałam obszernie w 2 częściowym artykule (zakładka po prawej "moje artykuły")
  • rosół , który właśnie robię z imbirem 

Efekt... Teraz jak piszę to mam drugi dzień "choroby" i węzły chłonne wróciły do normy, nie mam żadnego nalotu w buzi, gorączka - brak. Jeszcze rosołek do picia przez 2 - 3 dni dla pewności, żeby choroba nie wróciła (2 - 3 kubki dziennie). Takie uroki przedwiośnia, takie rzeczy się zdarzają :)

* 2 łyżki rozdrobnionej pokrzywy (jeśli jest młoda pokrzywa to z łodygami, jeśli starsza to tylko liście) / 2 szklanki chłodnej wody. Odstawiamy na 8h pod przykryciem. Po tym czasie odcedzamy ziele i pijemy samą wodę 1/2 szklanki rano (najlepiej na czczo). Kuracja trwa 1 miesiąc i 3 tygodnie przerwy. Można przechowywać w lodówce. Działa silnie oczyszczająco krew i dodatkowo leczy "zimne stopy i dłonie". Smakuje jak chłodna herbata z pokrzywy :)


Bluszczyk kurdybanek po lewej i młoda pokrzywa gotowa do macerowania :)

A Wy jak sobie radzicie w pierwszych symptomach choroby?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz