19 kwietnia 2017

Olej palmowy

Jego zła sława została kupiona. Kto zarobił na epidemii chorób serca?
I co mają wspólnego z olejem papugi?

________________________________________________________
Olej palmowy jest wytwarzany z owocu palmy oleistej (Elaesis guineensis). W latach 40. XIX w. palma ta była rośliną ozdobną Indonezji. Później rozniosła się na całą Azję. Dziś najwięcej oleju palmowego produkuje Malezja, Indonezja, Nigeria, Wybrzeże Kości Słoniowej, Kolumbia, Tajlandia, Papua Nowa Gwinea, Ekwador. 

Palma oleista to wieloletnie drzewo, owocujące cały rok. Pierwsze owoce zbierane są 3 lata po zasadzeniu i takie drzewo jest "użyteczne ekonomicznie" przez 25 lat.

Owoce są rozmiaru małych śliwek i rosną w dużych owocostanach ważących 10-25 kg. Jedno drzewo wytwarza 12 takich owocostanów na rok i każdy zawiera 1000-3000 owoców. Co miesiąc zbiera się jedno skupisko. Olej palmowy pozyskuje się z mezokarpu (miękka łupina otaczająca skorupę, w której znajdują się nasiona).

 ***

Do lat 80. XX w. olej palmowy był ogólnie dostępny i znajdował się w wielu produktach. Choroby serca, cukrzyca, rak, bezpłodność - to choroby, które występowały bardzo rzadko. Co było tłumaczone naturą oleju. Był też stosowany jako maść na rany, bóle głowy, reumatyzm. 

Dziś olej palmowy (razem z kokosowym) ma opinię zatykającego naczynia krwionośne. Choć olej kokosowy staje się powoli już tym "dobrym". A olej palmowy to przecież taki sam olej tropikalny!  

No i jak to się stało, że olej, który służył ludziom latami, nagle stał się "trucizną"?

To efekt chciwości i marketingu, który nie ma nic wspólnego z badaniami naukowymi. 

Atak na olej palmowy był zaplanowaną i sponsorowaną kampanią (przez przemysł olejów roślinnych w USA). Jak przekonali klientów, żeby kupowali produkt, nawet jeśli jest gorszy od tego, który oferuje konkurencja? Obniżenie ceny i kłamstwo (kiedyś nie było przepisów, które zakazywały fałszywych reklam). Dodatkowo do 1966 roku był nałożony podatek od sprzedaży oleju palmowego i kokosowego. Podatek nie wrócił, ale niektórym to przeszkadzało więc zaczęto kombinować inaczej.

W latach 60. i 70. XX w pojawiła się rekordowa liczba chorób serca. Wina spadła na cholesterol i tłuszcze nasycone (oleje tropikalne). Brutalną kampanią zaczęto wzbudzać w ludziach strach do tłuszczów nasyconych, które (rzekomo) powodują choroby serca (tutaj polecam film/książkę "Cały ten cukier"). Kampania była prowadzona przez Amerykańskie Stowarzyszenie Soi, które w 1986 r. rozesłała do hodowców soi informacje, aby zaczęli protestować przeciwko importowi nasyconych tłuszczów tropikalnych. Kasę w tym zobaczyły szybko firmy farmaceutyczne i też dołączyły się do "alarmujących historyjek". Rozsyłane ulotki zawierały informacje nieprawdziwe, zniekształcone (nie potwierdzone badaniami) i trudne do samodzielnej weryfikacji przez czytelnika.

Efekt?

Ludzie zaczęli się bać tych olejów. Nawet w krajach, gdzie były produkowane! Na produktach spożywczych pojawiły się nowe etykiety "nie zawiera olejów tropikalnych". 

W 1988 r. w Kongresie USA odbyły się wysłuchania publiczne, które miały wyjaśnić to zamieszanie z olejami. Wypowiedzieli się opłaceni i normalni naukowcy. Ostatecznie nie było wystarczających dowodów na złe właściwości olejów tropikalnych i hasło "nie zawiera olejów tropikalnych" musiało zniknąć z opakowań.

Mimo to Centrum Nauki dla Interesu Publicznego (CSPI) kontynuowało atak na oleje tropikalne i... wygrało. Sprzedaż tłuszczu palmowego, kokosowego i tłuszczów zwierzęcych spadła na korzyść tych "dobrych" olejów roślinnych. W latach 90. XX w oleje tropikalne praktycznie znikły z Ameryki, i z krajów zachodnich. Wzrosła sprzedaż oleju sojowego. 

***

"Zapomniano" jednak opinii publicznej wspomnieć, że oleje tropikalne zastępowano uwodornionym olejem roślinnym

Dlaczego tak zamieniali? 

Płynne oleje roślinne nigdy nie zastąpią tłuszczów nasyconych jeśli chodzi o przygotowywanie i smak potraw. To czego oczekuje konsument da tylko utwardzenie tłuszczu roślinnego, które poprawia teksturę i zwiększa trwałość jedzenia, które tak szybko nie jełczeje (lub można użyć naturalnego tłuszczu tropikalnego/zwierzęcego; no i jest jeszcze coś takiego jak punkt dymienia). W czasie procesu utwardzania powstają tłuszcze trans, które są najbardziej toksyczne. 

***

W 2003 r. Instytut Medycyny USA opublikował 3-letnie badania nt. uwodornionych olejów roślinnych i tłuszczów trans.

Wynik?

Żadna ilość tłuszczu trans nie jest bezpieczna i sprzyja lub powoduje choroby serca. Federalna Administracja ds Leków (FDA) wprowadziła nakaz oznaczania zawartości tłuszczów trans na etykietach. Udowodniono to, co próbowano udowodnić olejom tropikalnym. Prawo weszło w życie 2006 roku.

Zaczynamy wracać do tłuszczów nasyconych, choć CSPI dalej atakuje.

***

Mamy 2 rodzaje oleju palmowego:
  • czerwony, nierafinowany (z pierwszego tłoczenia)
  • biały, rafinowany 
Owoc palmowy ma kolor ciemnoczerwony i olej (z pierwszego tłoczenia) jest czerwonopomarańczowy. W temp. pokojowej może być gęsty, w lodówce będzie stwardniały, a w gorące dni będzie ciekły. 

W procesie rafinowania tracimy część karotenów (dlatego olej robi się jasny)Oczywiście olej czerwony będzie bardziej wartościowy i droższy (bo nie poddany żadnym procesom), ale biały nie jest jałowy i też ma swoje zastosowanie.

Na etykiecie olej biały będzie oznaczony jako "olej palmowy", olej czerwony to "czerwony olej palmowy" lub "olej palmowy z pierwszego tłoczenia". 

składniki oleju palmowego:
  • karoteny
  • witamina E (nie jest pojedynczą witaminą, a mieszaniną 8 związków)
  • witamina K
  • fosfolipidy
  • glikolipidy
  • skwalen (jest tłuszczem; najlepsze jego źródło to czerwony olej palmowy i tran z wątroby rekina)
  • kwasy fenolowe
  • flawonoidy
  • koenzym Q10

Dziś można kupić olej palmowy do gotowania, w postaci suplementów i kosmetyków. 

Zastosowanie:

  • sztywność krwinek
  • cukrzyca
  • choroby neurologiczne
  • choroby wątroby
  • choroby płuc
  • zmiany skórne (plami ubrania)
  • zmarszczki


CIEKAWOSTKA: czerwony olej palmowy jest zalecany do uzupełnienia diety ptaków (głównie papug). Pióra są jasne, bardziej kolorowe, nóżki się mniej łuszczą, dzioby są gładsze. Zapobiega to wyrywaniu sobie piór. Ja ptaków nie mam w domu. Ktoś to potwierdzi? :)





2 komentarze:

  1. To dosyć ciekawe. W Polsce, a przynajmniej w moim rodzinnym domu na potęgę używało się zawsze utwardzonego oleju palmowego. Ale po artykule nie wiem jednoznacznie - co jest dobre, a co nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ma się wątpliwości co do wyboru jakiegokolwiek oleju to zasada jest taka: tłuszcze nasycone do smażenia, a wielonienasycone - na zimno np do polewania sałatek bezpośrednio przed posiłkiem. Wszystkie nierafinowane.
      Tłuszcze jednonienasycone to dziś są niestety głównie rafinowane, czyli kupić "normalną" oliwę to raczej niemożliwe w Polsce

      Usuń